Nie tylko poprawny. Nie tylko zrozumiały. Angielski, który brzmi jak twój własny: pewny, naturalny i gotowy na rozmowy, w których naprawdę o coś chodzi.
Santorini, Grecja
Podejście
Większość osób, które twierdzą, że nie umieją mówić po angielsku, tak naprawdę umie. Wiesz więcej, niż ci się wydaje. Słownictwo jest. Gramatyka w dużej mierze też. Ale w chwili, gdy trzeba otworzyć usta, coś się zacina. Strach przed tym, że zabrzmisz głupio, robi się głośniejszy niż wszystko, co umiesz. To nie jest problem z językiem. To problem z pewnością siebie.
Dlatego moje lekcje nie zaczynają się od podręcznika, tylko od pytania: co cię naprawdę interesuje? Samochody? Finanse? Polityka? Góry? Coś zupełnie innego? Cokolwiek to jest, właśnie to staje się naszym materiałem. Szybciej się uczysz, kiedy temat cię wciąga. I mówisz naturalniej, kiedy rozmowa jest rozmową, a nie odpytywaniem.
A potem coś się zmienia. Im wyższy poziom, tym mniej ciągnie cię do łatwych rozmów, a bardziej do tych trudnych. Filozofia, etyka, czarny humor, niewygodne opinie. Tematy, które większość omija szerokim łukiem. Na moich lekcjach nie ma tematów tabu, bo w prawdziwym życiu też ich nie ma.
Twoje zainteresowania to program nauczania. Żadnego sztywnego sylabusa, żadnych gotowców. Budujemy coś, co pasuje do twojego życia.
Błędy nie są tu problemem. Są całym sensem. Zero oceniania, zero wstydu. Szczera informacja zwrotna i miejsce, żeby spróbować jeszcze raz.
Głębokie tematy. Niewygodne pytania. To, o czym naprawdę chcesz umieć rozmawiać po angielsku bez zająknięcia.
Nie tylko więcej słówek. Inna relacja z językiem. Taka, w której ufasz sobie na tyle, żeby go po prostu używać.
Umiesz więcej, niż ci się wydaje. Moja praca polega na tym, żeby ci to udowodnić.
Patryk Korbut
O mnie
Lektor i konsultant językowy
Urodziłem się tutaj, w Białymstoku. Miałem pięć lat, kiedy przeprowadziliśmy się na Florydę, i z dnia na dzień zacząłem żyć w dwóch językach. W soboty polska szkoła, w niedziele kościół, kilka ładnych lat jako ministrant. Cała reszta tygodnia po amerykańsku. Mój tata był stolarzem, który niczego nie robił połowicznie. Wolał rozebrać coś do zera i zacząć od nowa, niż oddać pracę, z której nie był dumny. Często o tym myślę.
Angielski nigdy nie był dla mnie przedmiotem szkolnym. Był po prostu życiem. W ostatniej klasie liceum dostałem tytuł najlepszego ucznia z angielskiego, co poczułem bardziej jako potwierdzenie czegoś, co już wiedziałem, niż jako nagrodę. Potem przyszły finanse i ekonomia. Brzmi jak zupełnie inna bajka, dopóki nie zauważysz, że to w gruncie rzeczy czteroletni kurs tłumaczenia skomplikowanych rzeczy prostym językiem. Z tej umiejętności korzystam na każdej lekcji.
Przez całe liceum biegałem w przełajach i do dziś trenuję na poważnie: długie wybiegania i ciężka sztanga. Sport uczy czegoś, co przenosi się na wszystko inne: postęp nie ma nic wspólnego z talentem, a wszystko z tym, czy przychodzisz, kiedy ci się nie chce, i czy nie odpuszczasz, kiedy robi się niewygodnie. Z nauką języka jest dokładnie tak samo. Skrótów nie ma. Ale jest właściwe podejście.
Po powrocie do Polski podszedłem do Cambridge CPE, najwyższego certyfikatu, jaki Cambridge w ogóle oferuje. Ocena A, poziom C2. Nie dlatego, że ktoś tego ode mnie wymagał. Chciałem sprawdzić, czy to, co budowałem przez całe życie przeżyte po angielsku, wytrzyma najbardziej wymagający egzamin ze wszystkich. Wytrzymało.
Po latach uczenia ciągle wracam do jednej obserwacji. Największe postępy robią nie ci najbardziej utalentowani, tylko ci, którzy przestali się bać pomyłek. Doprowadzenie kogoś do tego momentu, zbudowanie luzu, swobody i gotowości, żeby po prostu coś powiedzieć i sobie zaufać, to jest praca, na której mi zależy.
Poza lekcjami siedzę zwykle pod maską albo w aplikacji maklerskiej. BMW i Porsche, jeśli masz ochotę na prawdziwą rozmowę. Spółki dywidendowe, jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda szczery entuzjazm. Lojalnie uprzedzam w obu sprawach.
Oferta
Prowadzę zarejestrowaną działalność językową, więc współpracujemy w pełni profesjonalnie: uczeń, specjalista czy firma. Lekcje, copywriting, konsulting. Do każdej usługi wystawiam fakturę, także z numerem VAT UE dla klientów B2B.
Nauczanie
Zbudowane wokół twoich celów, zainteresowań i kalendarza. Wszystkie poziomy, wszystkie tematy. Online i stacjonarnie w Białymstoku.
Nauczanie
Dla profesjonalistów, którym angielski musi działać wtedy, kiedy liczy się wynik. Spotkania, negocjacje, prezentacje, e-maile. Grupy firmowe mile widziane.
Nauczanie
FCE, CAE, CPE, IELTS. Konkretna struktura, wysokie wymagania i prowadzenie przez kogoś, kto sam zdał CPE na ocenę A.
Copywriting
Strony internetowe, landing page'e, brand voice, opisy produktów. Pisane tak, jak myśli native speaker, a nie tak, jak tłumaczy translator.
Copywriting
Twoje angielskie teksty poziom wyżej. Gramatyka, rejestr, ton, rytm. Różnica między tekstem, który informuje, a tekstem, który trafia.
Konsulting
Dla polskich firm wychodzących na zagraniczne rynki. Szkolenia zespołów, audyt materiałów, strategia komunikacji. Żeby twoja firma brzmiała u siebie w anglojęzycznym świecie.
Cennik lekcji
Pojedyncza lekcja
Jeden na jeden, pełna elastyczność. Rezerwujesz, kiedy potrzebujesz.
Pakiet startowy, 4 lekcje
Raz w tygodniu. Miesiąc, żeby złapać rytm.
Oszczędzasz 40 zł względem pojedynczych lekcji
Pakiet miesięczny, 8 lekcji ✦ Najlepsza opcja
Dwa razy w tygodniu. Poważne zaangażowanie, konkretne efekty. Materiały i comiesięczne podsumowanie w cenie.
Oszczędzasz 160 zł względem pojedynczych lekcji
Angielski biznesowy
Indywidualnie lub grupy firmowe.
Przygotowanie do egzaminów
FCE, CAE, CPE, IELTS. Cena zależy od egzaminu i czasu do sesji.
Pierwsza lekcja jest zawsze bezpłatna. Trzydzieści minut, bez programu i bez zobowiązań. Rozmawiamy, sprawdzamy, czy nadajemy na tych samych falach, i ustalamy, czego potrzebujesz.
Kontakt
Pierwsza lekcja jest zawsze bezpłatna. Trzydzieści minut, zero presji, żadnych arkuszy oceny. Jasne, chcę wyczuć twój poziom. Ale przede wszystkim chcę cię poznać: co cię interesuje, gdzie się blokujesz, co chcesz umieć powiedzieć po angielsku, a co jeszcze nie wychodzi. Jeśli dobrze nam się rozmawia, po prostu działamy dalej.
Na każdą wiadomość odpowiadam w ciągu 24 godzin